Pasy przystępowały do tego meczu w roli faworyta i nic nie wskazywało na to, że coś może pójść nie tak. Niestety w momencie, gdy cały zespół wychodzi na boisko bez chęci odniesienia zwycięstwa to takiego spotkania wygrać się nie da. Cracovia miała kilka dogodnych sytuacji do strzelenia bramki, jak choćby zaraz po stracie gola, gdy Sergiu Hanca znalazł się niemal sam na sam z bramkarzem gości, położył obrońcę kilkoma zwodami lecz na wysokości zadania stanął Gostomski.
Bardzo słaby mecz, pokazujący że nie można lekceważyć przeciwnika. Całkowicie przegrany środek pola i co ważniejsze - Janusz Gol, który już nie raz udowadniał, że jest zawodnikiem wysokiej klasy - "czyścił" i zabezpieczał tyły swojego zespołu rozbijając nieliczne ataki zespołu Jacka Zielińskiego.
Pozostaje teraz zrehabilitować się we Wrocławiu i dobrze zakończyć ten rok.
PKO BP Ekstraklasa: Cracovia - Górnik Łęczna 0:2 (0:2)
Bramki:
0:1 - Śpiączka 27'
0:2 - Śpiączka 41'
Cracovia: Niemczycki - Kakabadze, Râpă, Rodin, Siplak, Pestka (Rocha 60') - Myszor (Knap 65'), Lusiusz (Rasmussen 46'), van Amersfoort, Hanca (Rakoczy 80') - Piszczek (Rivaldo Jr 46')
Górnik: Gostomski - Szcześniak, Rymaniak, Leândro - Goliński (Król 90'), Serrano, Gol, Lokilo (Drewniak 83'), Gąska (Kalinkowski 90'), Krykun - Śpiączka (Banaszak 83')
Żółte kartki: Rocha, Rasmussen - Śpiączka, Serrano, Szcześniak
Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Widzów: 5749
Górnik Łęczna
PKO Ekstraklasa
Cracovia
Cracovia To My
Źródło: Cracovia.pl - zdjęcie główne
Komentarze
Ups...
Dodawanie komentarzy dostępne tylko po zalogowaniu.